Na co czekasz?

Mam dziwne wrażenie, ze 2018 będzie mniej ekscytującym rokiem dla gier niż 2017. Mogę się mylić, gdyż obiecałam sobie nie wydawać tyle tym razem, więc nie wczytuję się aż tak w BGG. Staram się przynajmniej. Ten rok jest dla mnie bardziej rokiem Kickstartera, gdyż jest kilka kampanii, które dotrą do mnie w tym roku, i już kilka, którym będę się bacznie przyglądać.

Styczeń : jeszcze w tym miesiącu powinien do nas dotrzeć OX – mała, przenośna gra podróżna, spersonalizowana na dodatek!

Marzec : 7th Continent – już z krzesła spadam na myśl o tej grze. Chyba najdroższy jak do tej pory wsparty przeze mnie projekt.

Czerwiec : Czekam z niecierpliwością na  Dice Hospital, który miałam przyjemność testować, i który będzie (prawdopodobnie) do odbioru na UK Game Expo.

Wrzesień : D-Day Dice, kolejna gra wojenna, tym razem kościana. Drugie wydanie. Wygląda super, czekam, czekam, czekam!

A teraz przejdźmy do wydawania pieniędzy. Jutro rusza kampania U-BOOT The Board Game, i powiem szczerze, jestem na nią gotowa wydać sporo, bo nie mamy jeszcze takiej gry. Gdyby to była kolejna zwykła planszówka, przemyślałabym mocniej. Ale trójwymiarowa łódź podwodna na środku stołu?!

Nemesis – tę grę przemyślę. Mamy bowiem AvP i nie możemy sięga to  zabrać. Zagraliśmy raz, przed konwersją, i się zawiedliśmy. Kupiliśmy konwersję i nigdy do gry nie wróciliśmy. Więc mimo, iż to nie to samo, to wstrzymamy się chyba. Poczekamy na sprzedaż.

Poza Kikcstarterem są też gry, które w tym roku znajdą miejsce na mojej półce – są to trzy dodatki.

Scythe – the Rise of Fenris, wiem że dopiero kupiliśmy Wind Gambit, ale Scythe pozostaje jedną z Top 3 naszych ulubionych gier, i o ile RoF będzie ostatnim dodatkiem, będziemy szczęśliwi. Do tego aplikacja na Windowsa wchodzi niedługo – wooohoooo!

Abyss – Leviathan, Abyss kupiliśmy dopiero w zeszłym roku, ale to była miłość od pierwszego wejrzenia. Potem przyszedł Kraken z czarnymi perłami, teraz czas na Leviathana.

Mansions of Madness – Sanctum of Twilight, nie oszukujmy się, do tej gry każdy dodatek jest wart swoich pieniędzy. Nadal nie wierzę, że jeszcze nie wypróbowaliśmy wszystkich scenariuszy do Streets of Arhkam (czas, czas, czas) a już wychodzi nowy dodatek.

Są też oczywiście gry, które wyszły już jakiś czas temu, a które nadal są na naszej liście. Mówię tu o Gloomhaven, Spirit Island albo Roll Player. Są też gry, bez których przeżyję, ale chciałabym je mieć w swojej kolekcji, jak Harvest, Harry Potter Hogwarts Battle czy Too Many Bones.

A Ty, na co czekasz?

Betrayal!

So, here’s the thing. I don’t like being betrayed, ok? And I don’t like betraying people. But what I don’t like even more, is being the hidden betrayer (or a hidden bastard as we called it once). So how come Dead of Wi nter is one of my favourites?

Well.. because it’s quite hard to tell, who’s who. It’s not like in Werewolf, or Spyfall, or some other games I hate, that you need to answer questions correctly or you’re exposed. In DoW you never know, sometimes till the very end (if your secret is not obvious). And I have lost many games as the betrayer, but still enjoyed it, but didn’t feel stressed.

Another this is going mad. Ahhh, Mansions of Madness… another favourite. In this case you may go mad and stab your friend as a part of a ritual, or you may not be able to talk for the rest of the gane but still be a part of the team. Or you may get paranoid or cleptomaniac. But everyone knows it’s you. So no stress – again. I don’t like when games stress me out, I don’t enjoy them at all.

So what about Betrayal at the House on the Hill? Hmmm… everyone will know you’re the betrayer, but all this fuss about leaving the room and reading the flavour text… I know, I know, it’s the whole point. But it also all depends on people you play with.

We have the same group every time, so every time we play MoM, and someone goes mad, everyone shouts “don’t let them get a bladed weapon” – because, well, the ritual… but, hey! The expansion is coming! So maybe new madness conditions?

Still, one of my favourite gameplays was when I was mad and had to search through all the tokens, and Chris was also mad and had to agree with everything I say.