Spirit Island

Dryfujesz spokojnie na powierzchni oceanu. To, jak silny wieje wiatr, i jak często pada deszcz, zależy tylko od Ciebie. Żyjesz w symbiozie z zamieszkującym Cię od wieków plemieniem Dahan. Aż tu nagle, pewnego dżdżystego poranka, coś zakuło Cię w bok… Zaraz znowu, i zanim się obejrzałeś, zostałeś oblężony przez nowych osadników. Brytyjczycy, Francuzi, nagle cała Europa widzi w Tobie potencjał. A co gorsza, nie mają oni przyjaznych intencji, ani wobec plemienia Dahan, ani wobec Ciebie. Burzą wioski, budują miasta, zanieczyszczają. Cóż począć, trzeba walczyć! Obudź swoje demony i broń swego istnienia.

Spirit Island, odniósł sukces na Kikcstarterze, i został wprowadzony do sprzedaży w 2017 roku. Grę najlepiej można określić jako odwrócony Catan spotyka Pandemię. Wraz z innymi graczami wcielacie się w role  duchów władających wyspą, i staracie się uniknąć kolonizacji – czyli zupełnie odwrotnie do Catan. Ponadto, najeźdźcy wytwarzają zanieczyszczenia, które, jeśli pomnożone, rozprzestrzeniają się – jak w Pandemii. Gra jest pełną kooperacją, wszyscy zagrywają karty jednocześnie, następnie mają miejsce szybkie akcje – symbol jaskółki. Są to z reguły akcje defensywne, kiedy migrujemy wioski Dahan, żeby uniknąć strat, oraz maksymalizujemy obronę. Następnie odbywają się akcje najeźdźców; produkcja zanieczyszczeń*, atak na wyspę i Dahan, budowanie nowych wiosek oraz eksploracja terenu. Po tej fazie następuje faza żółwia, czyli akcje oznaczone takim też symbolem. Wtedy my atakujemy, i próbujemy odzyskać, co nasze.
*jeśli posiadamy karty strachu, wtedy zostają zagrane

 

Wygrywamy wtedy, kiedy spełnione będą warunki określone na karcie fazy strachu, a nie jest to łatwe. Przegrać można natomiast na wiele sposobów. Tak, ta gra jest dość brutalna. Jeżeli jako Duch, stracisz wszystkie punkty wpływu – przegrywasz, jeżeli cała wyspa zostanie zanieczyszczona – przegrywasz, jeżeli karty najeźdźców się skończą – przegrywasz.  Tak naprawdę, bardziej się skupiasz na tym, żeby nie przegrać, niż żeby wygrać. Zabijesz człowieka, przyjdzie pięcioro nowych; spalisz wioskę, wybudują trzy sąsiednie; a tu zaraz miasta rosną, najeźdźcy oblegają dwa nowe tereny..

I tak toczy się życie na Twojej wyspie. Aż do momentu, w którym albo polegniesz, albo wypłoszysz przybyszów. A widzisz, bo ja tak na Ty od razu, a Ty nawet nie wiesz, kim jesteś. Możesz być ogniem, wodą, wiatrem, ziemią, a nawet koszmarami. Jeśli gracie w kilka osób, warto zbalansować postaci, postawić na jedną defensywną, jedną ofensywną, i jedną siejącą strach. W grze dwuosobowej dobrym połączeniem była burza + ziemia, na trzy osoby dodaliśmy koszmary. Ale oczywiście, jak kto woli, trzeba wypróbować wszystkiego na własnej skórze.

Znacie Magic the Gathering? Spirit Island ma mały element tej gry. Na swoich kartach zobaczycie symbole różnych żywiołów, a na swojej planszy gracza kombinacje tych symboli, a co za tym idzie – specjalne umiejętności. To taka dygresja, na wypadek gdybyście byli fanami MtG i potrzebowali argumentu, aby nabyć Spirit Island.

Gra posługuje się głównie symbolami. Nie jest językowo niezależna, ale jeśli dostaniemy instrukcję po polsku, to karty nie będą problemem, gdyż słowa na nich użyte są dość proste. Jedynym problemem może być dostępność w sklepach.

Podsumuję, bo już kolejna wyspa wzywa. Nie rozumiem dlaczego Spirit Island zdobył tyle „hejtu”. Zawartość pudełka jest piękna, a rozgrywka łączy elementy kilku innych gier w świetną całość. Polecam!

+ unikatowa rozgrywka
+ piękne grafiki
+ regrywalność
+skalowanie
+wykonanie planszy i większości elementów

– wykonanie niektórych elementów (małe, giętkie figurki postaci)
– poziom trudności może być dla niektórych za wysoki

Na co czekasz?

Mam dziwne wrażenie, ze 2018 będzie mniej ekscytującym rokiem dla gier niż 2017. Mogę się mylić, gdyż obiecałam sobie nie wydawać tyle tym razem, więc nie wczytuję się aż tak w BGG. Staram się przynajmniej. Ten rok jest dla mnie bardziej rokiem Kickstartera, gdyż jest kilka kampanii, które dotrą do mnie w tym roku, i już kilka, którym będę się bacznie przyglądać.

Styczeń : jeszcze w tym miesiącu powinien do nas dotrzeć OX – mała, przenośna gra podróżna, spersonalizowana na dodatek!

Marzec : 7th Continent – już z krzesła spadam na myśl o tej grze. Chyba najdroższy jak do tej pory wsparty przeze mnie projekt.

Czerwiec : Czekam z niecierpliwością na  Dice Hospital, który miałam przyjemność testować, i który będzie (prawdopodobnie) do odbioru na UK Game Expo.

Wrzesień : D-Day Dice, kolejna gra wojenna, tym razem kościana. Drugie wydanie. Wygląda super, czekam, czekam, czekam!

A teraz przejdźmy do wydawania pieniędzy. Jutro rusza kampania U-BOOT The Board Game, i powiem szczerze, jestem na nią gotowa wydać sporo, bo nie mamy jeszcze takiej gry. Gdyby to była kolejna zwykła planszówka, przemyślałabym mocniej. Ale trójwymiarowa łódź podwodna na środku stołu?!

Nemesis – tę grę przemyślę. Mamy bowiem AvP i nie możemy sięga to  zabrać. Zagraliśmy raz, przed konwersją, i się zawiedliśmy. Kupiliśmy konwersję i nigdy do gry nie wróciliśmy. Więc mimo, iż to nie to samo, to wstrzymamy się chyba. Poczekamy na sprzedaż.

Poza Kikcstarterem są też gry, które w tym roku znajdą miejsce na mojej półce – są to trzy dodatki.

Scythe – the Rise of Fenris, wiem że dopiero kupiliśmy Wind Gambit, ale Scythe pozostaje jedną z Top 3 naszych ulubionych gier, i o ile RoF będzie ostatnim dodatkiem, będziemy szczęśliwi. Do tego aplikacja na Windowsa wchodzi niedługo – wooohoooo!

Abyss – Leviathan, Abyss kupiliśmy dopiero w zeszłym roku, ale to była miłość od pierwszego wejrzenia. Potem przyszedł Kraken z czarnymi perłami, teraz czas na Leviathana.

Mansions of Madness – Sanctum of Twilight, nie oszukujmy się, do tej gry każdy dodatek jest wart swoich pieniędzy. Nadal nie wierzę, że jeszcze nie wypróbowaliśmy wszystkich scenariuszy do Streets of Arhkam (czas, czas, czas) a już wychodzi nowy dodatek.

Są też oczywiście gry, które wyszły już jakiś czas temu, a które nadal są na naszej liście. Mówię tu o Gloomhaven, Spirit Island albo Roll Player. Są też gry, bez których przeżyję, ale chciałabym je mieć w swojej kolekcji, jak Harvest, Harry Potter Hogwarts Battle czy Too Many Bones.

A Ty, na co czekasz?

What is it? I want it!

I don’t earn much, let me open with that. So I need to limit myself to two new games a month. Ok, three. Alright, I am not gonna limit myself. It’s just there are months where 10 good games come out, and there are moments where I just sit there thinking ‘do I really need another game?’. Well, let’s be honest. I got caught up in it, and I won’t stop buying. Can’t—stop—buying—

Anyway! I wanted to whine a bit about games that are on my wishlist (and remind everyone that it’s 99 days to Xmas and 170 days to my birthday).

Starting off with a light, but oh-so-pretty Indian Summer. Another tetris-type from Uwe Rosenberg, which I obviously MUST HAVE. Not only because I found Patchwork and Cottage Garden really satisfying (in your face, all who came around and laughed at CG, and then apologized, after one game..), but also because – look at this fox, LOOK.

Ok, next to something heavier, but also with gorgeous artwork. Those two, Cerebria and Spirit Island – something just drew my attention to them, but to be fair, I feel like I could let those two go. Still want to try them, but I won’t die if I don’t have them on my shelf (which, by the way, needs expanding).

Now hold onto something, we’re all aboard a freaking floating island. Noria got me from the first moment I read about it. Disc building? Like, action wheel building? This is a MUST HAVE, surely. Theme – awesome, artwork – gorgeous, mechanisms – holy crap! I do regret I won’t be in Essen to join everyone at Spiel to try this one out, but I am LITERALLY dying to try it. Can someone sneak me a copy before it’s too late?

And now onto something big. We nearly picked up Anachrony at UKGE, but it seemed too heavy. In our defense, it was the fist time when we saw it and heard about it, and to be fair, the guy at the stand didn’t sell it very well (duh, that’s why we haven’t bought it then). But now, after all the reviews and videos, I really want to have it.

And last, but definitely not least – Gloomhaven. This is a definite buy for us, but because of the price we’ll hold back until Xmas (that’s why I’m counting down days). Legacy dungeon crawl? Hell yes please!

-all pictures come from Board Game Geek-